29 września 2012

Post (anty)kosmetyczny.

Czasami zadziwiam samą siebie. Wczoraj byłam po raz kolejny z rossmanie. Kupiłam głównie kosmetyki do pielęgnacji włosów. Odwiedziłam też drogerię Vica, bo tylko w niej znajduje się szafa z Essence. Chciałam też kupić jakiś olej z Alterry ale nie mogłam go znaleźć z rossmanie, i nie kupiłam. Niedługo na blogu pojawi się ogrooomny haul. Czekam też na paczkę, z www.kosmetykizameryki.pl 

A teraz do rzeczy. Siedziałam wczoraj nad książkami, dokładniej nad matematyką do 00.34. Spojrzałam w okno i oniemiałam. Najpiękniejsza pełnia księżyca jaką widziałam kiedykolwiek. I dla takich małych, krótkich chwil człowiek żyje. Mała rzecz, a jak poprawiła mi humor. Teraz zabieram się za niemiecki i obmyślam jak by tu się zaopiekować moimi niesfornymi kłaczkami w tym miesiącu. Miłego weekendu !


2 komentarze:

  1. Uwielbiam patrzeć na księżyc! Ma w sobie wiele tajemniczości :)

    OdpowiedzUsuń