5 grudnia 2013

Lakierowe czwartki #3 - Idealne zdjęcie | Essie, She's picture perfect

Całkiem niedawno na jednej z blogowych wyprzedaży udało upolować mi się Essiaka za nie wielką cenę. Kolor od razu wpadł mi w oko. Lubię fioleto-błękity, wydaje mi się że wyglądają bardzo korzystnie na moich dłoniach. Być może nie jest to typowy kolor jesienny, ale na tyle mi się spodobał, że musiałam nim pomalować paznokcie!


Posiadam wersję z cienkim pędzelkiem, który o dziwo bardzo dobrze się spisał (pierwsze spotkanie z cienkimi pędzelkami Essie nie skończyło się najlepiej, paznokcie było niedomalowane a skórki zalane). 


Drugą rzeczą która przypadła mi do gustu to nazwa. Ciekawa, wywołująca uśmiech na twarzy no i ... która z nas nie chciała by mieć idealnego zdjęcia ? :D 


She's picture perfect to numer 910. Kolor trudno opisać, bo w świetle sztucznym i dziennym lekko różni się między sobą. Lawendo-błękit z shimmerem opalizującym na różowo, co na szczęście udało mi się uchwycić na zdjęciach. Pierwsza warstwa zostawia jedynie lekki kolor, dopiero po dwóch kolejnych lakier zyskuje intensywność i ukazuje swój urok. 



Dodałam też mój ulubiony top coat z Wibo, który praktycznie sprawił, że odstawiłam inne lakiery tego typu. Ponieważ daje on matowe wykończenie pokryłam go jedną warstwą Poshe.


Tutaj pewnie będziecie zaskoczone ale trwałość do 2 dni... Poniżej możecie zobaczyć mocno starte końcówki. (zdjęcie zrobione jest wcześniej niż powyższe ale trwałość się nie zmieniła) . 


Kolor jest piękny, pojawił się nawet w ulubieńcach miesiąca ale trochę jestem zawiedziona jego trwałością. Chociaż z drugiej strony paznokcie maluje co 2 dni więc lakier nie wygląda aż tak źle. 

Hot or Not ? Napiszcie jak Wy odbieracie ten kolor :)


Do napisania,



10 komentarzy:

  1. Jak dla mnie ze jakość jest jaka jest to zdecydowanie Hot ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bardzo lubię takie fioleciki. Wygląda cudownie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny kolor, ale lubię, gdy lakier trzyma się około 5 dni.

    OdpowiedzUsuń
  4. kolor piękny :)
    u mnie ścieranie końcówek to norma, mistrzem było to, jak starły mi się w tym samym dniu, w którym je pomalowałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładny kolor, szkoda, że tak nietrwały.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda świetnie! :)
    Buziaki, Michalina.
    www.soinspiring.pl

    OdpowiedzUsuń