1 listopada 2013

Maybelline, The Rocket volum expres - pierwsze wrażenia i efekt 'przed' i 'po'


Jak spędziłyście Halloween ? Ja wybrałam się z przyjaciółką do kina na horror 'Carrie'. Spędziłyśmy miło czas, chociaż sam film nie do końca przypadł nam do gustu. Czekając na naszych szoferów weszłyśmy do Rossmanna, gdzie zauważyłam promocję na tusz z Maybelline, The Rocket Volum Expres (26,99 na 18,99) i skusiłam się, ponieważ bardzo dawno nie kupowałam nic z tej firmy a wiem, że zawsze ich tusze bardzo fajnie się u mnie sprawdzały.


Bezgrudkowa objętość rzęs zostaje osiągnięta dzięki ekskluzywnej, elastomerowej szczoteczce Jet - Glide. Rzęsy mają do 8x więcej wybuchowej objętości. Opatentowana szczoteczka pokrywa każdą rzęsę od nasady aż po same końce w mgnieniu oka.  źródło


Myślę, że każda z Was zna chociaż jeden tusz z Maybellline. Większość z nich ma taki sam kształt opakowania, różnią się jedynie szatą graficzną, ceną (no Amerykę odkryłam :D) i szczoteczką. 


Do wyboru mamy dwa warianty kolorystyczne - czerń i brąz. Nie przepadam za brązem na rzęsach, wolę gdy są mocno zaznaczone i głęboko czarne, dlatego sięgnęłam po najczarniejszą czerń :D


Tusz jest mokrawy, wodnisty ale myślę, że to kwestia czasu i po 2-3 tygodniach lekko zgęstnieje. Szczoteczka jest wykonana z silikonu, z gęsto 'zasianymi' włoskami. Niestety są one ostro zakończone, trzeba być ostrożnym, bo bardzo łatwo możemy urazić oko i wsadzić sobie szczoteczkę w oko. Pierwsza warstwa równomiernie pokrywa rzęsty, bez żadnych grudek i innych farfolców :). Druga warstwa pogrubia rzęsy i lekko je skleja.


Obecnie moje rzęsy są w bardzo dobrym stanie, więc więc nie potrzebuje wiele by być zadowolona.
Na powiece mam tyko beżowy cień Paese nr 667 i roztartą automatyczną kredkę z Essence 02 Hot Chocolate.


Jaki efekt daje tusz ?
Rozdzielone, dokładnie rozczesane i uniesione rzęsty. Niestety producent obiecuje na wybuchową objętość, której ja nie zauważyłam.





Co sądzicie ? Jestem zadowolona, przetestuję go dokładniej i zrobię update. Cieszę się, że udało mi się dorwać go na promocji (nie wiem jak długo będzie trwać), bo w regularnej cenie pewnie nie kupiłabym go.

Może polecacie inne tusze ? 


25 komentarzy:

  1. Bardzo ładny efekt, przynajmniej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. testuję dalej może za jakiś czas się w nim zakocham :D

      Usuń
  2. Podoba mi się efekt u Ciebie, bo u mnie nie. Okropnie skleja mi rzęsy i odbija się na powiece.
    Pompkę do Revlonu masz z serum z Avonu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku lekko skleja dolne rzęsy ale u mnie to norma :)
      Tak! Moja mamcia wpadła na ten pomysł i dzięki temu aplikacja jest wygodniejsza i nie tracę podkładu :D

      Usuń
  3. Volume Millions de Cils od L'Oréal Paris, pozdrowienia z Francji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę poczytać o niej więcej :D dziękuję za pozdrowionka :*

      Usuń
  4. Też zrobiłam recenzję tego tuszu, to mój ulubieniec ! Ja ostatnio też polubiłam : Maybelline, Colossal Volum' Express waterproof

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiedziałam, że jest wersja wodoodporna! ;o

      Usuń
  5. Bardzo podoba mi się szczoteczka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. podoba mi się dokładne rozdzielenie rzęs :) lubię taki efekt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mógłby mocniej pogrubiać ale i tak jestem zadowolona ;)

      Usuń
  7. Tak, jak napisałam ja mam problem z rzęsami w zewnętrznym kąciku oczu, zawsze tam rzęsy bardziej mi się sklejają, jakiegokolwiek tuszu bym nie użyła. Niestety :) The Rocket bardzo lubię, miałam go dwa razy, jeszcze jeden tusz mam w zapasie, ale wciąż szukam ideału :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim 'prawie' ideałem jest tusz z Paese ;)

      Usuń
  8. Bardzo lubię tusze od Maybelline, ale akurat ten nie przypadł mi do gustu :P A Carrie zamierzam obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się strasznie zawiodłam na carrie, oglądałam starszą wersję i była o 'piekło' :D lepsza!

      Usuń
  9. Mam go i niestety na samym początku nie zachwycał, teraz jest już troszkę lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tusze z Maybelline należą do moich ulubionych :) Ten ze wszystkich chyba najmniej przypadł mi do gustu - zdecydowanie bardziej wolę w żółtym albo czerwonym opakowaniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żółty kiedyś miałam ale nie wiele pamiętam ;)

      Usuń
  11. Wszędzie widzę ostatnio ten tusz, i przez to mnie on kusi ;) U Ciebie dał ładny efekt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko zależy od rzęs, ale efekt u mojej koleżanki powala na kolana :D

      Usuń
  12. Ja muszę kupić nowy tusz to może się skuszę na ten ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Efekt delikatny, naturalny, jak dla mnie mógłby być:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Posiadam ten tusz. U mnie neistety robi trochę pandę, dużo bardziej wolę Max Factor False Lash Effect, gdzie przy prawie takiej samej szczoteczce tusz siedzi i ani myśli by się ruszyć ;)

    OdpowiedzUsuń